Remis po trudnym boju.

0
76

Drużyna The Eagle FC z trudnego terenu w March przywiozła jeden punkt. Spotkanie miało wyrównany przebieg, a wynik remisowy nie krzywdzi żadnej ze stron.

Drużyna March przed sobotnią rywalizacją zajmowała szóste miejsce w tabeli ze stratą zaledwie jednego punktu do podopiecznych Arkadiusza Reputały. Zwycięstwo w tej konfrontacji pozwoliłoby im wyprzedzić Orły w tabeli, a jednocześnie zrehabilitować się, za jakiej porażkę doznali z rąk polonijnej ekipy przed kilkoma tygodniami w 1/8 finału Cambs Lower Junior Challenge Cup.

Ogromną motywację w szeregach gospodarzy było widać od pierwszych minut spotkania. Ruszyli oni z dużym animuszem do przodu, zmuszając The Eagle do maksymalnego zwarcia szyków defensywnych. Po okresie szturmu na bramkę strzeżoną przez Radosława Kalatę spotkanie się wyrównało, biało-czerwoni stopniowo zaczęli przesuwać ciężar gry na połowę gospodarzy, kreując przy okazji szanse bramkowe. W dogodnych sytuacjach znaleźli się m.in. Sławomir Pękała i Marcin Byszewski, ale z obu pojedynków obronną ręką wyszedł bramkarz March, Kyle Bird. Zgodnie z powszechnie znanym powiedzeniem „do trzech razy sztuka”, kolejna dobra okazja Orłów przyniosła im prowadzenie. Znany z inklinacji do gry ofensywnej lewy defensor The Eagle, Mateusz Kupka, podłączył się do akcji zaczepnej, dostał piłkę na swoim skrzydle, wbiegł w pole karne, zwodem minął jednego z rywali i mając sporo wolnej przestrzeni, oddał silny strzał. Golkiper gospodarzy mógł tylko odprowadzić wzrokiem futbolówkę lądującą w górnym rogu jego bramki. Warto dodać, że było to debiutanckie trafienie defensora „Orłów” w tym sezonie.
Podrażnieni utratą bramki gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ponownie spychając The Eagle do defensywy. Szybko i płynnie operująca drużyna March raz po raz próbowała przedrzeć się przez szczelne zasieki obronne Orłów, uruchamiając prostopadłymi podaniami napastników lub inicjując akcje oskrzydlające poprzez szybkich i mobilnych bocznych pomocników. Jedna z wrzutek w pole karne biało-czerwonych odbiła się od obojczyka Mateusza Kupki, a sędzia ku zdziwieniu zawodników obu drużyn wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki. Do rzutu karnego podszedł najlepszy strzelec gospodarzy, Aaron Yeomans. Przymierzył w prawy dolny róg bramki. Intencje strzelca znakomicie jednak przeczytał Radosław Kalata i wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Niewykorzystany stały fragment gry nie wytrącił z równowagi drużyny March, która nadal zaciekle dążyła do wyrównania. Przy kolejnym dośrodkowaniu, tym razem z prawego sektora boiska, drużyna The Eagle nie miała już tyle szczęścia. Piłka przeleciała przez całą szerokość pola karnego, a zamykający akcję na drugim słupku Ryan Powell, dołożył głowę i umieścił piłkę w bramce, doprowadzając do wyrównania. Pomimo prób z obu stron, wynik do przerwy nie uległ już zmianie.

W drugiej odsłonie trwała zażarta walka o każdy centymetr boiska. Żadna ze stron nie chciała odpuścić. Kości trzeszczały. Polała się nawet krew. Wszystko w imię niezwykle istotnych dla układu tabeli trzech punktów. Pomimo sytuacji z obu stron wynik do końcowego gwizdka sędziego nie uległ już zmianie. Dosłownie w ostatniej sekundzie, w doskonałej sytuacji do przechylenia szali zwycięstwa na korzyść biało-czerwonych znalazł się Artur Zajączkowski. Snajper The Eagle nie utrzymał jednak nerwów na wodzy i z trzech metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Z przebiegu rywalizacji wynik remisowy można uznać za sprawiedliwy. Mecz był bardzo wyrównany i podział punktów nie krzywdzi żadnej ze stron. Obie drużyny zaciekle walczyły o pełną pulę, ale albo brakowało zimnej krwi pod bramką przeciwnika, albo na posterunku byli dobrze dysponowani obaj bramkarze. Status quo w tabeli został zachowany. Orły utrzymały jednopunktową przewagą nad March. W najbliższą sobotę The Eagle podejmą próbę oderwania się od reszty stawki, goszcząc na własnym obiekcie zespół St. Ives Rangers Reserves. W puli będą kolejne ligowe punkty! Serdecznie zapraszamy na George Lambton Playing Field, 25 stycznia, punktualnie o godzinie 14!

March Academy – The Eagle 1:1 (1:1)

Bramki: Ryan Powell – Mateusz Kupka

March Academy: Kyle Bird – Luke Cable, Adam Conyard, Jacob Halls, Travis Hayes – Sam Kavanagh, Thomas Morton, Charlie Revell, Harrison Smith – Benjamin Watson, Aaron Yeomans.

Ponadto zagrali: Callum Chapman, Ryan Powell.

The Eagle: Radosław Kalata – Łukasz Golder, Arkadiusz Jargieło, Robert Oziemczuk, Mateusz Kupka – Mariusz Oleś, Kristaps Janens, Marcin Byszewski, Mircea-Iacob Baciu – Artur Zajączkowski, Sławomir Pękała.

Ponadto zagrali: Jarosław Olczak, Marcin Wołynko, Mariusz Kożuchowski.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o